OBK logo Ogólnopolska Baza Kolejowa

Męcikał

Ostatnia zmiana: 2020-03-28

Galeria | ==>
Data: 1937-06-29 (data ze zdjęcia)
Autor: nieznany
Przesłał: Stanisław Stanisław
Napisz e-mail
Zamieszczono: 2020-07-02

Galeria użytkownika

Stara fotografia z fragmentem bliżej nie określonego budynku kolejowego (magazyn? dworzec?) na stacji Męcikał w 20-leciu międzywojennym.

Licencja: Można wykorzystać poza serwisem 'bazakolejowa.pl' z podaniem źródła i autora [?]

Tagi: budynki dworcowe; budynki towarzyszące (inne).

Zaproponuj tagi

Podobiekty:

Dodaj podobiekty
Odsłon : 281
: 7

Zaloguj się by móc zagłosować.

Obiekty:

Komentarze:

  • #1 subsens (2020-07-03 00:58:57)
    Poza Brusem i Lipuszem, na wszystkich stacjach tej linii, zapewne IV Rangklasse, powielono z małymi mutacjami jeden układ architektoniczny. Jest widoczny w sąsiednich galeriach i nieskomplikowany.
  • #2 (odp. na #1) Stanisław Stanisław (2020-07-03 15:46:55)
    ...no ale mnie ciekawi to, co konkretnie mogło znajdować się w uwidocznionym na zdjęciu fragmencie budynku ? magazyn ? kasa dworcowa, poczekalnia [choć te okna z kratami nie wyglądają na to, że za nimi znajduje się np poczekalnia :)))], pomieszczenie dyżurnego ruchu (ale kraty uniemożliwiałyby np. wychylenie się z okna) ? pomieszczenie dróżnika ? telegraf ? Bo na to nie dają odpowiedzi zdjęcia podobnych budynków na sąsiednich stacjach... wiadomo tylko tyle, że jest to budynek, można rzecz "ogólnokolejowy". W dodatku ta reklama na ścianie, kalka do maszyn do pisania marki Drakon, produkt fabryki chemicznej M. Leszczyński i S-ka, Spółka Akcyjna w Warszawie https://sklep.raraav… jakoś "nie pasuje" mi do kolejowego, służbowego pomieszczenia, które mogło znajdować się za ścianą... no ale może się mylę i w 20-leciu międzywojennym, takie reklamy mogły bez problemu wisieć (za przyzwoleniem władz kolejowych) na budynkach PKP (???).
  • #3 subsens (2020-07-04 21:17:59)
    Rozumiem ciekawość Kolegi i w pełni ją podzielam. Mi też brakuje narzędzi zbiorowej rozkminy (zwłaszcza WMTMK), gdzie kompetencje i potrzeby (również publicznych popisów) wchodzą w synergię, a fragmenty powoli składa się w czytelną całość. Skuteczność takich narzędzi poprawia udział światłych zawodowców (np. LL, np. Jarząbek) których holistycznej (właśnie tak) wiedzy nie zniekształcą żadne wyburzenia i likwidacje - ale o uczynność których nigdy i nigdzie nie umiemy zadbać. Pod gradem pytań Kolegi, w stanie nagłego przebudzenia z ręką w nocniku, można jedynie wrzasnąć: 'kontaaakt!', nasadzić nocnik na łeb i skokami kierować się na teoretyczną lokalizację studzienki żurawia. Niestety, ta będzie prawdopodobnie zajęta przez jakiegoś innego kolegę z aparatem, który z nowej perspektywy dopiero pokaże światu cały dramatyzm zarośniętej, anonimowej równi.
    Poważniej: poruszasz interesujące kwestie pruskiej architektury i budownictwa publicznego, rzeczywistości gospodarczej II RP, przepisów EBO, zagadnień z zakresu (umownie) R, D, E, a nawet H, w końcu prowadzenia ruchu na tej linii przed i po 1920. IMHO, takie wypchnięcie kubatury na elewacji peronowej oznacza, że wewnątrz jest/była nastawnica, ale dyżurny nie wychylał się przez okno, lecz w razie potrzeby sprawdzał wszystko na gruncie - ze służbową godnością i w czerwonej czapce. Czy pierwotny dworzec był regularnym czworobokiem, z pomieszczeniem służbowym (Dienstraum - kasa misiu, kasa) i poczekalnią dla białych w centrum, magazynem oraz poczekalnią dla czarnych i WC w skrzydłach? Są poszlaki, brak pocztówek. Czy w 1937 Męcikał był czynny, obsadzony? To dlaczego dyżurny nie dzwoni na SOK :)? Znam i poważam dociekliwość Kolegi. W Bazie masa zapomnianych punktów czeka na adopcję, każdy zasługuje na epitafium... Nie musi być długie. Wystarczy staranne.
  • #4 (odp. na #3) Stanisław Stanisław (2020-07-05 00:53:31)
    ...a do kalki marki Drakon Kolega się nie zareplikował :( Eh, a tak bardzo, tak bardzo na to liczyłem... cóż, przedwojenna reklama kalki do maszyn do pisania mogła przecież rozproszyć skupione pod czerwoną czapką myśli, ukierunkowane oczywiście na wzorowe pełnienie służby... a jak by tak można było wyjrzeć przez okienko, to wzrok zapewne nie natrafiłby na ową „szpetną” reklamę, burzącą piękną harmonię elewacji, na której po wsze czasy powinna wisieć tablica z napisem MĘCIKAŁ. Połechtał Kolega moje „ego”, oj połechtał, tak niezwykle rzadko używanymi wyrażeniami jak synergia, „holistyczna wiedza” czy IMHO i chciałoby się napisać „pisz tak do mnie jeszcze”, „proszę, pisz”, ale wiem, że nie wszyscy zapewne pojmują, głębię wypowiedzi Kolei, pełną erudycji i tego „czegoś”, co sprawia, że z wielką przyjemnością czyta się takie słowa... więc zamilknę, rozkoszując się jeszcze chwilkę, powyższym tekstem... Ah, trochę w tym Szymborskiej, Leśmiana... ale i gdzieś tam, pomiędzy zdaniami, zasygnalizowanymi myślami i niedopowiedzianymi zwrotkami, wychyla się i Kisiel, i Grzesiuk.... Chciałoby się krzyknąć: Kunszt ! Arcydzieło ! ... ale ta kalka, kalka marki Drakon, kalka marki Drakon do maszyn do pisania, to ona, pozostawiona samej sobie, bez choćby jednej, jedynej, celnej riposty, nie pozwala na tak wyśrubowaną ocenę wypowiedzi ;)

    A tak na serio, wzbogaciłem swoją wiedzę o kolejne małe cegiełki użytecznych informacji i naprawdę z dużą przyjemnością przeczytałem to, co zostało napisane przez Kolegę. Dziękuję.
  • #5 subsens (2020-07-05 20:06:18)
    Mimo personalnego zaadresowania wypowiedzi, mam nadzieję, że krąg czytających jest jednak szerszy. I niechże Kolega na wszelki wypadek nie odmawia nikomu potencjału pojmowania zarówno jej głębi, jak i przewag holizmu nad np. alkoholizmem, tudzież ewidentnej potrzeby stosowania synergizmu w naszym nomen omen wspólnym hobby. A kostium retoryczny był mi potrzebny również po to, żeby pogłaskać Kolegę, zanim wytknę Mu niedoszacowanie (_IMHO_) zakresu przebudowy pod Knopinem oraz zajmowanie się wszystkim, tylko nie najmłodszą i najbardziej nieszczęsną z królewieckich magistral. Rozumiem potrzebę samorozwoju, wszakoż noblesse d'Ermeland oblige.
    To w części artystycznej. Merytorycznie: na razie wycofuję się z sugestii, że Męcikał był w czerwcu 1937 stacją handlową (o znacznym zakresie czynności https://www.bazakole… ), opartej na miękkich przesłankach - bo nastawnia wygląda na wymarłą a indywidualny portret nieumundurowanego jegomościa na takim tle nie wydaje się typowy dla epoki.
    Umieszczanie reklam na dworcach (przykład Odolu w Fałkowie AD 1934: https://www.bazakole… ) mogło być normowane u nas podobnie jak u nich: http://wolneforumgda… Obrazki są chyba z pomorskiego Bufego (wycinanki ze skanów wisiały kiedyś na zasobach pękatego gryzonia) i pokazują dopuszczalne rozmieszczenie tablic na elewacjach peronowych Wrześcia i [Stargardu] Kluczewa. Reklama zaburza tam harmonię nawet czoła nastawni, o ile pozwala na to międzyokienny interwał (ówże neologizm skomponowany z dedykacją dla Kolegi), a kolej rezerwuje na użytek własny 1-2 miejsca na ryzalicie wejściowym. Numeracja może oznaczać priorytet i związaną z nim wysokość opłaty (dostępność wizualna szczytu magazynu we Wrześciu podlega dyskusji, miejsce w tej hierarchii wejścia do kibla w w Kluczewie raczej nie). BTW, obrazek pokazuje pierwotną bryłę dworca w Kluczewie, zapewne przed rozbudową całej tej niezwykłej stacji.
  • #6 (odp. na #5) Stanisław Stanisław (2020-07-05 22:46:23)
    Muszę przyznać Koledze rację. Najmłodszą z królewieckich magistral, od czasu kiedy we wrześniu 2019 zawieszono na niej ruch pociągów pasażerskich, nie zajmuję się tak jak trzeba... a fakt, jest ona bliska mojemu sercu. Niestety od kiedy nie można już dotrzeć porannym pociągiem do wybranej stacji / przystanku i przejść powolnym spacerkiem do następnej, aby wsiąść tam do popołudniowego pociągu i powrócić do domu, jakoś tak poczułem się "zrobiony w konia" przez PKP... i to wydaje się, na jeszcze kilka najbliższych lat.

    Ileż to razy, dysponując dniem wolnym, dla relaksu, miłego spędzenia czasu i "odreagowania" od dnia codziennego, powolnym spacerkiem truchtałem po torze czy tuż obok niego, obserwując każdy słupek hektometrowy, każdą szynę, każdy przepust, mostek, każdą budowlę czy dokonany zakres prac ziemnych. Ekscytowałem się odnalezionym starym słupkiem hektometrowym, pękniętym, starym łubkiem, "wyoranym" świeżo z odnowionego, przytorowego pasa przeciwpożarowego czy starą tablicą kierunkową, która dawno, dawno temu, musiała odpaść z przejeżdżającego wagonu.... Ileż to razy dziwiłem się, obserwując dawne ślady ingerencji człowieka w przyrodę w miejscach, gdzie od kilkudziesięciu lat nie ma w pobliżu żadnych siedzib ludzkich, i nawet stare przedwojenne mapy nie pozwalają zrozumieć dlaczego stary sad, jest tu, a nie gdzie indziej... Zapomniane, wyłączone z użytkowania wiadukty, stare przyczółki po nich, stare kozły oporowe, stare szyny w płotach, starotorza - na dawnych łukach i dawnych przebiegach fragmentów linii - jakich na owej najmłodszej, królewieckiej magistrali nie brakuje, wszystko to gdzieś odstawiłem na bok, pozostawiając na przenośnym dysku pewnie i z 30 tys. zdjęć zrobionych w trakcie tych "wypraw".... może faktycznie zajmuję się wszystkim, a nie tym co trzeba.

    Co do niedoszacowania robót pod Knopinem, z zainteresowaniem poznałbym opinię Kolegi na ten temat. Pisałem kiedyś o tym, na Forum strony internetowej modelarstwo.info (bo niestety strona WMTMK nie działała), kiedy dwa lata temu na niemieckim e-bayu wypłynęło niezwykle ciekawe zdjęcie, na które zwrócił mi uwagę Kolega Jarząbek (nota bene zawsze doceniany przeze mnie). Pozwolę sobie umieścić linki do ówczesnych wpisów, jakie zamieściłem na ten temat, http://forum.modelar… wpisy #544 #545 #546 jednak moje dociekania pozostały bez odpowiedzi, tak więc dalej mogę tylko snuć domysły. Ku mojemu zadowoleniu strona WMTMK już działa, wkrótce zapewne zamieszczę tam kilka wpisów na ten temat, bo mi też brakuje, jak to Kolega napisał w swoim pierwszym wpisie, "narzędzi zbiorowej rozkminy (zwłaszcza WMTMK), gdzie kompetencje i potrzeby (również publicznych popisów) wchodzą w synergię, a fragmenty powoli składa się w czytelną całość". No cóż, ostatnio często łapię się na tym, że o swoich zainteresowaniach nie mogę porozmawiać tak naprawdę z nikim...

    Wracając "na ziemię", dziękuję, za "pociągniecie" tematu przedwojennych reklam na budynkach kolejowych. Temat właściwie nigdzie nie poruszony, a interesujące jest to, czy jakieś przepisy mogły to regulować, czy nie. Na logikę, wydaje się, że mógł obowiązywać całkowity zakaz umieszczania takich reklam na budynkach służbowych PKP (?). Być może w 1937 r. Męcikał był już nieczynnym posterunkiem, stąd na jego ścianie pojawiła się reklama (???).
  • #7 subsens (2020-07-06 02:34:41)
    1) Wszechstronne dokonania Kolegi są mi znane, uczestniczę w m.info biernie, bo nie każdy potrafi zarzucać do kilku palenisk. Chodzi tu również o efektywność i skupienie uwagi, czai Kolega? Na PKP nie było zakazu, vide casus Fałkowa #5. Stąd obecność reklamy na ścianie nastawni nie wiąże się z ewentualnym i niedowiedzionym brakiem udziału w prowadzeniu ruchu. Oczywiście może być tak, że przepis z poz. 184: https://jbc.bj.uj.ed… , jak to często u nas bywa, usankcjonował post factum stan zaistniały uprzednio na różnych Męcikałach. A następnie nie uwzględniono tego w wykazie stacyj, wierząc jeszcze, że jest to stan przejściowy. Ale to znowu gdybanie, w dodatku godzące w nierzucimziemi niepodważalny etos przedwrześniowego PKP.
    2) 30 tys. zdjęć, których świat na próżno szuka w Bazie - to nie jest dobre. Zrewanżuję się równie intymnym wspomnieniem. Dawno temu, za siedmioma lasami, wnuk najeźdźcy rozparcelował album, znamienny obrazami budowy dworca w DM, i te wielu zapisało na dyskach. W zestawie były też zdjęcia robót ziemnych w nieatrakcyjnym z naszego punktu siedzenia rejonie (jakaś Sambia, może Kłajpeda), stąd te chyba zapisało niewielu. Niestety, czasami zawodzi polityka bezpieczeństwa danych, czego się potem żałuje średnio raz w tygodniu - mam to doświadczenie. Nie mam natomiast materiału z wielu wypraw i paru niedostępnych już źródeł. Ba, nie ma ich nikt - i to też nie jest dobre. Wracając: te niepotrzebne nikomu zdjęcia mogły oczywiście przedstawiać budowę Groß Dirschkeim - Palmnicken, ale pojawiały się tam również nierównoległe nasypy, i to niezależnie od torów roboczego feldbahnu. Z biegiem lat obsesja, że przynajmniej w części była to błędnie (może wtórnie) opisana przekładka na Olsztyn - Królewiec, nie ustępuje. Na szczęście z czasem dolegliwości przybywa, przynajmniej tu wachlarz wyboru ma się coraz większy. Reasumując, jeżeli Kolega był w gronie nadgorliwie gromadzących stuff z niemieckich aukcji, to rozpracowanie np. Knopina... może być jeszcze większą stratą czasu.

[Dodaj nowy komentarz]

Bardzo prosimy o zamieszczanie komentarzy merytorycznych i napisanych w sposób kulturalny. Dzięki temu czytanie ich będzie dla wszystkich przyjemniejsze. Redakcja zastrzega sobie prawo odrzucania, usuwania, bądź niezmieniającą merytorycznego przekazu ingerencję w treść komentarzy (moderację) bez podania przyczyny.

Jeżeli masz jakieś materiały, które powinny Twoim zdaniem znaleźć się na tej stronie - wyślij je do nas.
Uzupełnij dane  | Zgłoś redakcji uwagi do pliku | Napisz email do redakcji | Jak dodać nowe zdjęcia?

Stacja kolejowa Męcikał

Do zapisu

Trwa zapis, proszę czekać...