OBK logo Ogólnopolska Baza Kolejowa

Linia Wolsztyn – Żagań (371)

Odcinek:

Ostatnia zmiana: 2018-10-11 (historia)

<== | Galeria | ==>
Data: 2018-08-18
Autor: Tomasz
Napisz e-mail
Odcinek Konotop – Lubięcin
Zamieszczono: 2018-10-06

Galeria użytkownika

Konotop przejazd przez DW 278, widok od strony Lubięcina. W tym dniu torowisko do przejazdu już przeszło do historii, na kilka dnia zachowa się jedynie jeszcze fragment od przejazdu do stacji.

Licencja: Można wykorzystać poza serwisem 'bazakolejowa.pl' po każdorazowym uzyskaniu zgody autora [?]

Tagi: pozostałości/starotorza/dawne równie stacyjne; przejazdy i przejścia naziemne (drogowe); szlak (trasa)/pojedyncze tory.

Zaproponuj tagi

Podobiekty: .

Dodaj podobiekty
Odsłon : 275
: 13

Zaloguj się by móc zagłosować.

Obiekty:

Komentarze:

[pokaż/ukryj starsze ⇅]

  • #4 (odp. na #1) Stanisław Pikul (2018-10-10 07:44:26)
    Nie sądzę by ktoś się odważył. Kandydaci raczej wiedzą iż na stokilkadziesiąt milionów na rewitalizację z budżetu Państwa liczyć nie mogą, takich środków nie wygospodarują w gminie/powiecie/mieście zaś dodatkowo będą musieli znaleźć kilka milionów na karę za zerwanie umowy z wykonawcą ścieżki. No i przyznane środki unijne też przepadną co da argumenty ich przeciwnikom politycznym. Podejrzewam że dzisiaj w okolicach Nowej Soli jest więcej miłośników rowerów niż miłośników kolei. Odpowiedz»
  • #5 (odp. na #2) Maciej (2018-10-10 09:25:40)
    Będą mieli skrzyżowanie ze ścieżką rowerową... Odpowiedz»
  • #6 (odp. na #5) Marek Potocki (2018-10-10 11:58:46)
    Ale teraz pierwszeństwo będzie na drodze, a nie w poprzek. Odpowiedz»
  • #7 (odp. na #6) Maciej (2018-10-10 12:08:13)
    "Za to" ruch na drodze będzie większy, a Nowa Sól będzie traciła na prestiżu i znaczeniu... Odpowiedz»
  • #8 (odp. na #7) Marek Potocki (2018-10-11 10:26:35)
    Zaintrygowałeś mnie. "Nowa Sól będzie traciła na prestiżu i znaczeniu" z powodu budowy ścieżki koło Konotopu, czy poprawieniu jakości oddalonej od niej o 20 km drogi? Odpowiedz»
  • #9 (odp. na #8) Maciej (2018-10-11 10:53:05)
    Miałem na myśli utratę znaczenia tego miasta na skutek likwidacji jednej z linii kolejowych. Dość duże miasto, dawny węzeł komunikacyjny, przekształca się w mieścinę leżącą w cieniu pięknej co prawda Zielonej Góry. W moim odczuciu jest to strata. Nie rozwijam tego tematu gdyż należę do grona "płaczących nad każdą szyną", a nie wszystkim się to podoba. Marku, po prostu tak uważam. Ktoś może nazwać mnie tzw. ultrasem, ale chyba nie jestem osamotniony w swoich poglądach na temat dewastacji lokalnych szlaków, dziedzictwa kulturowego i tego, co nazwalibyśmy regionalnymi atrakcjami. Miejscowości, które posiadają "to coś" (dotyczy chociażby romantycznych linii kolejowych) dają wielu ludziom poczucie radości. Jest to taki aspekt, który nie do końca da się przełożyć na ekonomię. Dla mnie osobiście tzw. kasa to nie wszystko. Żyję nie po to, aby komuś moje istnienie się opłacało. Dla mnie bytność ma szerszy i głębszy wymiar. Oj, zaczynam filozofować... Odpowiedz»
  • #10 (odp. na #9) wasiukibic (2018-10-11 13:19:46)
    To, o czym piszesz dokonało się już mniej więcej ćwierć wieku temu. Utrata znaczenia miasta na początku lat 90. na skutek upadku największych zakładów przemysłowych, zrobiła z Nowej Soli sypialnię Zielonej Góry i zaplecze emigracyjne dla Wrocławia, Poznania i Niemiec. Teraz i tak jest nieźle, bo na północ od miasta powstało kilka fabryk, zainwestowano kasę w układ drogowy, remonty kamienic czy ostatnio dworca kolejowego i stacji, poprawiło się też bezpieczeństwo. Nie ma porównania, z przełomem XX i XXI wieku, kiedy NS była postrzegana jako biedne, zaniedbane i bandziorskie miasto.
    Komunikacyjnie, to ważne że od kilku lat sukcesywnie remontuje się Nadodrzankę, bo to ona jest kolejowym oknem na świat dla NS. A 371 na pewno szkoda, tylko też nie przesadzałbym jej roli systemie transportowym kraju, a nawet regionu. Dla nas, wiadomo, most w Stanach itp. ale poza tym to w zasadzie tylko codzienne dojazdy do pracy/szkół z Konotopu, Kożuchowa i Nowego Miasteczka i tzw. dalekobieżne pociągi osobowe w relacji Żagań - Poznań, które wlokły się niemiłosiernie. Żal niewykorzystanego potencjału dla turystyki, przemysłu i (być może) dla mieszkańców wyżej wspomnianych miejscowości. Wątpię jednak, czy znajdziesz wiele osób, które z tego powodu będą rozdzierać szaty. Starsi wspominają pewnie z sentymentem, ci w średnim wieku - przywykli, a młodzi - pewnie już nawet nie pamiętają...
    Odpowiedz»
  • #11 (odp. na #9) Marek Potocki (2018-10-11 13:20:31)
    Rozumiem o co ci chodzi, ale jak na dzień dzisiejszy, ta likwidacja jest raczej drogą do podniesienia znaczenia Nowej Soli. Miasto dostanie (oby) super atrakcję turystyczną w postaci kapitalnego szlaku pieszo-rowerowego przez Odrę. Na chwilę obecna nie było żadnego pomysłu na reaktywację przewozów tym szlakiem i wydaje się, że decyzja o budowie ścieżki jest mniejszym złem niż zostawienie infrastruktury na pastwę złodziei i dzikiej przyrody. To co miałoby prowadzić do "utraty prestiżu i znaczenia' nastąpiło tutaj już dziesiątki lat temu.
    Mi osobiście szkoda tej linii, ale wolę żeby potencjał tego ciągu komunikacyjnego został wykorzystany w jakikolwiek sposób, niż tkwił w obecnym stanie.
    Odpowiedz»
  • #12 (odp. na #11) Maciej (2018-10-11 13:52:57)
    Marku, szanuję Twoją opinię, ale pozwolę sobie z nią się nie zgodzić i niech tak pozostanie. Często zdarza się, że zabytkowe obiekty nie są należycie zabezpieczane, czas robi swoje i popadają w ruinę. Później w ich miejscu powstają nowoczesne, czasami stylizowane na starą modłę budynki, które zastępują walory użytkowe swych poprzedników. Dla mnie samo doprowadzenie do takiej sytuacji, bez względu na ewentualną celowość bądź nieświadomość, jest, kolokwialnie mówiąc gnojstwem. Podobnie sprawa ma się z linią Nowa Sól – Wolsztyn. Przez lata przyzwalano na to, aby szlak się po prostu rozleciał i… trafił go szlag. W końcu tak się stało. A mogło być inaczej. Dlaczego lukrujemy wieloletnie zaniedbania? Czy naprawdę zachowanie linii w jako takim stanie było aż tak kosztowne? Okresowe opryski, odkrzaczanie itp. chyba nie generują powalających kosztów? W Sierakowie stał piękny, szachulcowy kościół ewangelicki, który po prostu niszczał. Początkowo wystarczyło zapewne zebrać się „w kilku chłopa”, załatać 2-3 dziury, naprawić rynnę itp. Niestety, mijały lata i, przy obecności całej sierakowskiej gawiedzi, wieża zrobiła… „jebs”. I co, takie działania są fajne? Dla mnie nie. Odpowiedz»
  • #13 (odp. na #12) Marek Potocki (2018-10-11 14:35:57)
    > Czy naprawdę zachowanie linii w jako takim stanie było aż tak kosztowne?
    Jeśli przyjmiemy, że linię definitywnie zamknięto ze względu na naruszenie konstrukcji mostu na Odrze, to owszem, byłoby. Co innego utrzymywać linię po której nic nie jeździ "bo się nie opłaca", a co innego "bo grozi to katastrofą". Może inaczej historia tej linii by się potoczyła, gdyby wielka powódź była 10 lat później, jak już mieliśmy dostęp do funduszy unijnych, a tak… Jest jak jest :(
    Odpowiedz»

[Dodaj nowy komentarz]

Bardzo prosimy o zamieszczanie komentarzy merytorycznych i napisanych w sposób kulturalny. Dzięki temu czytanie ich będzie dla wszystkich przyjemniejsze. Redakcja zastrzega sobie prawo odrzucania, usuwania, bądź niezmieniającą merytorycznego przekazu ingerencję w treść komentarzy (moderację) bez podania przyczyny.

Jeżeli masz jakieś materiały, które powinny Twoim zdaniem znaleźć się na tej stronie - wyślij je do nas.
Uzupełnij dane  | Zgłoś redakcji uwagi do pliku |Napisz email do redakcji |

Linia kolejowa Wolsztyn – Żagań (371)

Do zapisu

Trwa zapis, proszę czekać...